Dostać się do raju nie jest łatwo (czyli tanio). Pierwsza opcja to samolot Warszawa - Skopje (pozostałe ok 150 km do Ochrydy trzebaby pokonać lokalnym transportem). Jak tydzień temu sprawdziałem połączenia lotnicze, to kosztowały niespełna 1000 pln Były dwie opcje via Wiedeń (nocleg w mieście Mozarta) lub bezpośrednio do Skopje. Dynamika jest jednak duża, bo teraz (26 maja) taki bilet kosztuje ok. 150 zło drożej. To najlepsza cena lotnicza (znaniem skyscannera) gdy wylot jest 1 sierpnia, a powrót 13-ego.
Jest opcja aby wylecieć dzień wcześniej (31 lipca) i wracać 12 sierpnia. Takie połączenie taniej (niespełna 900 zło) obsługuje Malev, ale godzinowo wygląda to do dupy. W Skopje lądujemy ok. 1 w nocy (jak teraz dojechać do Ochrydy??) a lot powrotny jest ok. 4 rano (jak dostaniemy się z Ochrydy do Skopje?), więc ta opcja wydaje się bezsensowna.
Opcja nr 1 wydaje się więc znacznie lepsza, chociaż trochę droższa. Zwłaszcza, że w Wiedniu moglibyśmy łyknąć z Burdonami Kolanami servusa, kimnąć się i razem zapakować rano do samolotu do Skopje, a potem se spokojnie w dzień podmiejskim, albo busem jakimś dostać do Ochrydy. Pozostałe opcje transportowe, czyli pociąg, samochód, kajak i latający dywan przedstawię później, bo teraz idę na lody do Malinovej. Yo!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz